Tworzę rzeźby, które powstają w ciszy. Wierzę, że forma rodzi się nie w hałasie, lecz w uważnym spotkaniu dłoni z materią — tam, gdzie skupienie staje się językiem, a milczenie pozwala usłyszeć więcej. Szeptem nie
jest pseudonimem, lecz sposobem pracy: miękkim, intymnym, powolnym. To wybór, by pozwolić sztuce mówić własnym tonem, bez pośpiechu i bez krzyku.
Moje rzeźby powstają z gliny, gipsu ceramicznego oraz mikrocementu — materiału, który wprowadza do mojej twórczości nową warstwę surowości i organicznej trwałości. Mikrocement, podobnie jak kamień, potrafi zapamiętać gest, dotyk, pęknięcie.
W połączeniu z ceramiką i ręcznym modelowaniem w glinie tworzy powierzchnie, które pulsują śladami czasu. Fascynują mnie procesy erozji, rdzy, pękania i naturalnego starzenia materiałów. Przenoszę je na rzeźby nie jako dekorację,
lecz jako zapis przemiany — opowieść o tym, jak materia żyje, rozpada się i odradza.
Interesuje mnie ciało w dialogu z materią: jego kruchość zestawiona z ciężarem, delikatność z surowością, intymność z bezczasowością. Moje prace powstają pomiędzy — pomiędzy światłem a cieniem, pomiędzy tym, co gładkie i tym, co chropowate,
pomiędzy formą a emocją, która ją tworzy. Właśnie w tej przestrzeni rodzi się becoming — proces stawania się, w którym zarówno rzeźba,
jak i ja sama przechodzimy przemianę.
Nie tworzę obiektów, które dają odpowiedzi. Tworzę formy, które otwierają przestrzeń na pytanie. Rzeźby mają być miejscem spotkania: widza z materią, materii z emocją, emocji z tym, co niewyrażalne. Wierzę, że sztuka żyje dopiero wtedy,
gdy ktoś po drugiej stronie rozpoznaje w niej fragment własnej ciszy.
Szeptem Art of Becoming to proces organiczny — uważny, surowy, naturalny. Nie szukam doskonałości. Szukam prawdy formy. W mikrocementowej strukturze,
w fakturze gipsu, w śladach gliny — w tym, co powstaje pomiędzy światłem a ciemnością.